Wieloplatformowość tylko dla wybranych, czy aby na pewno?

Obecnie producent oprogramowania, który chce dotrzeć do większej rzeszy odbiorców musi się z mierzyć z faktem iż na dzień dzisiejszy nie można podać jednej królującej na rynku pod względem popularności platformy operacyjnej. statystyki pokazują że rynek środowisk software-owy cechuje się niespotykaną jak dotąd różnorodnością. Wobec tego czy jeśli chcemy dotrzeć z naszym oprogramowaniem do jak największej ilości ludzi to czy skazani jesteśmy na armie programistów?

Obecnie dane dotyczące udziału w rynku systemów operacyjnych przedstawia się następująco:

Wśród desktopów:

Systemy operacyjne udział w rynku desktop.

Natomiast jeśli chodzi o systemy mobile:

Systemy operacyjne udział w rynku mobilnym

Co z tego możemy wywnioskować? Otóż że jeżeli chcemy by nasz produkt był dostępny dla każdego musielibyśmy posiadać wszechstronnego programistę płynnie poruszającego się w co najmniej kilku językach naraz lub zespół, który przepisze to samo oprogramowanie na każdy z systemów operacyjnych. Obie z powyższych strategi są stosunkowo popularne w firmach zajmujących się wytwarzaniem oprogramowania niestety takie kopiowanie programów niesie za sobą uciążliwe konsekwencje. Oczywiście najbardziej uciążliwą jest czas stracony na powielanie tej samej idei w różnego rodzaju językach oraz wielokrotne testowanie jej. Następnie każda wersja takiego oprogramowania wymaga osobnego wsparcia co także angażuje dodatkowe moce przerobowe oraz podnosi koszty.
Podsumowując małe firmy bądź freelancerzy mają bardzo ograniczone możliwości w byciu wszechstronnym na rynku.

Powiecie pewnie taki los, że bycie multi-platformowym to domena wielkich otóż nie!
Wcale tak nie musi być. Jeżeli mówimy o środowiskach desktopowych to sytuacja jest dość prosta piszemy w Javie bądź w C++ z uwzględnieniem specyfiki systemów do tego grona niedługo dołączy także .Net, który ma zamiar wkroczyć do systemów o architekturze UNIX (np. Mac os, Linux). Jak pisanie takich programów wygląda technicznie to temat na osobny artykuł na razie postaram się wam przedstawić sama ideę i technologie ją wpierające.

Przedstawiłem pewne rozwiązanie problemu, które można z powodzeniem stosować do desktopu ale co z urządzeniami mobilnymi? Tutaj sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana oczywiście można zostać kimś w stylu mnicha tybetańskiego i samemu studiując specyfikacje poszczególnych systemów pisać miesiącami w krzyżówce C i Asemblera multiplatformowego pacmana działającego także na pralce ale poco? Pojawił się szereg wieloplatformowych silników dla developerów oprogramowania mobilnego. Osobiście przetestowałem parę i przedstawię wam te które spodobały mi się najbardziej.

Zobacz również: Wideorecenzja: Sony Tablet P

Zaczniemy od narzędzia które gdyby było darmowe mogłoby się stać przyjacielem każdego programisty .Net

1. Xamarin.
Jest to platforma pozwalająca na tworzenie aplikacji mobilnych w języku C# wspaniale współpracująca z VisualStudio. Nie wymaga skomplikowanej instalacji po prostu ściągamy wtyczkę z internetu i działamy. Mnie w ramach testów w ciągu paru godzin udało się napisać bardzo prostą grę polegającą na odbijaniu piłki od ściany. Jeśli chcecie się pobawić możecie ją ściągnąć z githuba LINK. Ogólnie polecam ale trzeba się wykosztować.

2. Unity
Jeśli lubicie tworzyć gry komputerowe to powinien zainteresować was ten silnik gier. Programuje się w języku C#. Co istotne z punktu widzenia tego artykułu Unity pozwala na wdrożenie naszej gry na praktycznie dowolne środowisko mobilne jak i desktopowe.

3. Sencha
Jeśli jesteście początkującymi programistami lub nie potrzebujecie tworzyć skomplikowanych aplikacji to będzie dla was idealne narzędzie. Sencha pozwala pisać aplikacje przy użyciu HTML5, CSS oraz JavaScript, które są następnie są kompilowane do postaci aplikacji na IOS lub Androida.

Inne interesujące środowiska godne uwagi to Corona i QT wymagają już większej wiedzy programistycznej ale są jak najbardziej godne uwagi. QT używa C++.

Podsumowując obecnie każdy programista, czy to freelancer, czy członek wielkiej korporacji jeśli chce dotrzeć ze swoim produktem do jak największego grona klientów powinien poważnie pomyśleć o rozwiązaniach Cross-platformowych.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Sprzęt dla graczy – sposób na wyciąganie kasy od naiwnych czy narzędzia dla zawodowców? Zestawy Smart Home, na które stać każdego Polaka Najlepsze gadżety dla wielbicieli kawy: niesamowite ekspresy, zaparzacze i akcesoria Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów

Popularne w tym tygodniu:

Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Samsung Innovation Museum - odwiedziłem muzeum innowacji w Korei Południowej